
Po tel. w sobotę ustawiłem się z kolegą Jackiem vel JACK na małe latanko , umówiliśmy się na wyskokach o 10-ej lecz miałem małe spóźnienie i jak dojechałem to okazało się iż sucho jest, można było przejechać wszędzie

Po małym namyśle lecimy na rydwan


trochę się tam pokręciliśmy i małe tankowanie i jedziemy na zamkniętą żwirownię koło autostrady na wysokości mniej więcej Domaniewic , tam mały rekonesans i zbieramy się do domu

Ja w domu byłem coś przed 15 a na liczniku przybyło 100km
