Czy warto używke??
Czy warto używke??
Czy warto kupic uzywke??
Znajomy znajomego ma na sprzedaz KQ 750 2008r ma przejechane ok 500km ceni sobie 30tys to tyle co nowy tyle ze jest doposazony za 4tys
I teraz pytanie czy warto kupic taka uzywke czy lepiej nowego? Czy nowego gada trzeba jakos delikatnie docierac ?bo nie wiem jak on go docieral wiem ze probowal juz max predkosci a pierwsze kilometry byly na dwupasmowce.
prosze o rade
Dzieki
Znajomy znajomego ma na sprzedaz KQ 750 2008r ma przejechane ok 500km ceni sobie 30tys to tyle co nowy tyle ze jest doposazony za 4tys
I teraz pytanie czy warto kupic taka uzywke czy lepiej nowego? Czy nowego gada trzeba jakos delikatnie docierac ?bo nie wiem jak on go docieral wiem ze probowal juz max predkosci a pierwsze kilometry byly na dwupasmowce.
prosze o rade
Dzieki
moim skromnym zdaniem wszystko zależy od kilku czynników:
1. zasobność portfela,
2. przeznaczenie quada - rekreacja czy rajdy,
3. czy kupujesz od znajomego - od którego zawsze możesz prosić o radę,
4. w jaki sposób quad był użytkowany - rzeczywiście i bez ściemniania,
5. jakie są Twoje umiejętności w dokonywaniu drobnych napraw eksploatacyjnych,
6. czy serwis danej marki jest w pobliżu,
7. czy były już jakieś problemy z danym pojazdem oraz co zostało wymienione/naprawione.
Pewnie można byłoby wypisać jeszcze ze 3 x tyle pytań na które musisz sobie odpowiedzieć.
Co do wyposażenia dodatkowego - czy będzie Ci ono niezbędne?, a może zupełnie nie przyda się Tobie w codziennym użytkowaniu?
Sprzęt markowy m.in. KQ są maszynami dla których przy poprawnej eksploatacja przebieg 500km to właściwie dopiero lekko po etapie dotarcia - więc praktycznie nówka.
Docierać trzeba każdą nową maszynę - pierwsze kilka motogodzin - czyli pewnie około 100-200 km trzeba pokonywać nie nadwyrężając silnika - czyli nie przeciągając gazu dalej niż za połowę zakresu.
Reszty dowiesz się z przeszukania tego forum - polecam również lekturę pierwszego numeru dwumiesięcznika Quadzik - gdzie akurat Suzuki KQ zostało poddane testowi/opisowi.
Pozdrowienia i dobrej zabawy
1. zasobność portfela,
2. przeznaczenie quada - rekreacja czy rajdy,
3. czy kupujesz od znajomego - od którego zawsze możesz prosić o radę,
4. w jaki sposób quad był użytkowany - rzeczywiście i bez ściemniania,
5. jakie są Twoje umiejętności w dokonywaniu drobnych napraw eksploatacyjnych,
6. czy serwis danej marki jest w pobliżu,
7. czy były już jakieś problemy z danym pojazdem oraz co zostało wymienione/naprawione.
Pewnie można byłoby wypisać jeszcze ze 3 x tyle pytań na które musisz sobie odpowiedzieć.
Co do wyposażenia dodatkowego - czy będzie Ci ono niezbędne?, a może zupełnie nie przyda się Tobie w codziennym użytkowaniu?
Sprzęt markowy m.in. KQ są maszynami dla których przy poprawnej eksploatacja przebieg 500km to właściwie dopiero lekko po etapie dotarcia - więc praktycznie nówka.
Docierać trzeba każdą nową maszynę - pierwsze kilka motogodzin - czyli pewnie około 100-200 km trzeba pokonywać nie nadwyrężając silnika - czyli nie przeciągając gazu dalej niż za połowę zakresu.
Reszty dowiesz się z przeszukania tego forum - polecam również lekturę pierwszego numeru dwumiesięcznika Quadzik - gdzie akurat Suzuki KQ zostało poddane testowi/opisowi.
Pozdrowienia i dobrej zabawy
No wlasnie problem w tym ze tak naprawde calej prawdy sie pewnie nigdy nie dowiem bo to taki daleki znajomy znajomego i nie wiem jak byl docierany, wyposazenie sie napewno przyda bo i tak do nowgo musialbym kupic.
Teraz pytanie czy jesli nie byl ulgowo traktowany w pierwszych kilometrach na docieraniu tylko odrazu normalnie jezdzony to czy mu cos moze dolegac ?brac olej itp? wiem ze w terenie nie byl duzo jezdzony.
Teraz pytanie czy jesli nie byl ulgowo traktowany w pierwszych kilometrach na docieraniu tylko odrazu normalnie jezdzony to czy mu cos moze dolegac ?brac olej itp? wiem ze w terenie nie byl duzo jezdzony.
może ale nie musi - z naciskiem na nie musi jeżeli quad był użytkowany przez normalnego człowiek, który nie ma zapędów samobójczych...
w przeciwnym wypadku - jeżeli jest to przysłowiowy "wariat drogowy" to nie ma sensu inwestować w sprzęt od takiego gościa.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby zawarcie umowy kupna/sprzedaży z klauzulą mówiącą o okresie gwarancji powiedzmy - "gwarancji rozruchowej" np. na jeden miesiąc - przez ten okres mógłbyś dokonać szczegółowego rozpoznania w serwisie oraz we własnym zakresie - i sprecyzować co dolega gadzinie.
Z drugiej strony nowy to zawsze Nowy ... pierwszy właściciel i takie tam inne historie ważne przy kolejnej zmianie właściciela.
Ja np. miałem wybór - zapłacić 18k za dwuletniego używanego lub 22k za nowego - ale chodziło o ośkę - wybrałem nowego ... mam gwarancję na dwa lata i przy okazji konieczność robienia przeglądów ... które trochę kosztują
Pamiętaj - kto nie ryzykuje nie wygrywa
w przeciwnym wypadku - jeżeli jest to przysłowiowy "wariat drogowy" to nie ma sensu inwestować w sprzęt od takiego gościa.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby zawarcie umowy kupna/sprzedaży z klauzulą mówiącą o okresie gwarancji powiedzmy - "gwarancji rozruchowej" np. na jeden miesiąc - przez ten okres mógłbyś dokonać szczegółowego rozpoznania w serwisie oraz we własnym zakresie - i sprecyzować co dolega gadzinie.
Z drugiej strony nowy to zawsze Nowy ... pierwszy właściciel i takie tam inne historie ważne przy kolejnej zmianie właściciela.
Ja np. miałem wybór - zapłacić 18k za dwuletniego używanego lub 22k za nowego - ale chodziło o ośkę - wybrałem nowego ... mam gwarancję na dwa lata i przy okazji konieczność robienia przeglądów ... które trochę kosztują
Pamiętaj - kto nie ryzykuje nie wygrywa
