Subskrybuj RSS
Obecny czas: Pią 25 Maj, 2012

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Serwis wyciągarki - zrób to sam z Pingwinem
PostWysłany: Śro 27 Kwi, 2011 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: Pon 17 Lis, 2008
Posty: 26
Miejscowość: Legnica dolnośląskie
Quad: skośnooki
Imię: Daniel
Nazwisko: Radzio
Nadeszły mrozy zatem zamiast upalać quada postanowiłem trochę podłubać.

Tym razem trafiło na wyciągarkę. Mam "przeszczep" z innego quada i zanim zmienię sobie wyciągarkę postanowiłem ją co nieco przeglądnąć. Czy słusznie -sami ocenicie. Można w niej znaleźć wiele ciekawych rzeczy, a woda i błoto są stałymi bywalcami. Czasem trafiają mi się wyciągarki, do których szkoda było zaglądać bo jest czyściutko dlatego z pewną nieśmiałością zabrałem się za foto - story.

To co znalazłem przekonuje mnie po raz kolejny, że warto czasem rozebrać "wodoodporną" wyciągarkę. Relacja zrobiona jest na Warnie xt 30 (to samo co rt30). Come Up 3S lub Warn 25 jak się trafi to też dołączę zdjęcia.

Narzędzia i materiały:
- klucze do wyjęcia z quada
- nasadki typu TORX do rozkręcenia
- papier ścierny drobny
- szczotka druciana
- myjka warsztatowa lub duża ilość benzyny + jakaś miska
- duża ilość papieru do czyszczenia
- 2 browary
- klucz do pierścieni
- smar litowy WODOODPORNY, najlepiej w sprayu do konserwacji liny (sklep z łożyskami)
- pilnik
- najlepiej kompresor
- rękawiczki gumowe, parę kompletów
- klej do gwintów


Smar do wyciągarki - tutaj chyba największy problem. Użyłem doskonałego smaru syntetycznego Castrola Firetemp XT 2. Stosowany jest w wysokiej klasy maszynach ( niestety jego koszt powala). Dlaczego syntetyczny? Nie wchodzi w reakcję z wodą czyli go po prostu nie rozpuszcza i nie wypłukuje. Dodatkowo moja wersja jest odporna na temperatury. Można poszukać w sklepach coś podobnego.

Zaczynamy :

Nie będę pisał jak rozkręcać wyciągarkę a skupie się na jej złożeniu bo z tym mogą być "przygody".

pacjent przed operacją (oby przeżył :) ):

Image

Etap I ROZEBRANIE

Oglądamy z zewnątrz ją dokładnie, szukamy uszkodzeń, zadrapań. Pamiętać należy, że długie użytkowanie liny stalowej powoduje uszkodzenia prowadnic. Kiedy chcemy użytkować linę syntetyczną musimy zrobić z nimi porządek. Należy je wyczyścić i wypolerować aby nie było na nich żadnych zadziorów i przetarć. Jeżeli są zbyt duże przy montażu składamy tak aby od strony liny były gładkie.

Owe prowadnice - są trzy (dwie rurki i jeden pręt). Niestety pręt często ulega zniszczeniu, zmieleniu i nic z niego nie zostaje. Musimy wówczas pamiętać, że kiedy skręcimy wyciągarkę "ful" tylko dwoma "rurkami" to będzie lekko krzywa. Ściągną one górę wyciągarki a dół, podstawa lekko nam się rozjedzie.
Przy montażu w płytę możemy mieć problem z wycentrowaniem otworów - zatem skręcamy rurki lekko i dopiero kiedy włożymy i przykręcimy do płyty montażowej w quadzie dokręcamy owe rurki.

Image

Image

niczym Bob Budowniczy zabieramy się za rozbiórkę i oto co znajdujemy :

Image

Image

tutaj ściągamy pierścień, bez klucza jest trochę "zachodu" ale są tam pod nim takie zagłębienia i można sobie poradzić płaskim śrubokrętem (do tego momentu nie sięgamy po browarki bo to "delikatna i precyzyjna robota:) )

Image

Image

Image

Tutaj widzimy słuszność naszej decyzji o rozebraniu sprzętu (masakra !) :

Image

Image

Image

Image

Duża ilość błota zmusiła mnie do inspekcji samego silnika - jak się okazuje tam jest sucho, uff

Image


Etap II CZYSZCZENIE

Trochę poszedłem na łatwiznę i pomogłem sobie myjką warsztatową oraz aby dokładnie wyczyścić nierozbieralne mechanizmy z zębatkami przedmuchałem je kompresorem. Tutaj uwaga - nie suszymy wyciągarki na kaloryferze - są uszczelki, które się rozciągną. Jeżeli już jednak się to stanie to najlepszym sposobem jest umieszczenie ich w zamrażarce lub na dworzu w śniegu ( a mamy dzisiaj - 10 St). Obkurczą się niczym wiecie co kiedy wchodzi się do zimnej wody.

W moim przypadku wżery, korozja i zabrudzenia były duże i wymagało sporo pracy aby to doczyścić. Używałem szczotki normalnej, potem drucianej a na końcu płaskie powierzchnie polerowałem papierem wodnym. Zajęło to ok 2 godzin.

moja kochana myjka :

Image

Image

przed :

Image

po:

Image

Image

i tak mozolnie aż do skutku ...

dodatkowo wyczyściłem i zakonserwowałem śruby od podłączenia przewodów:

Image


Efekt końcowy : wszystkie organy już wyjęte i wyczyszczone :

Image




Etap III Inspekcja


Sprawdzamy mechanizmy czy nie mają wyłamanych zębów, czy wszystkie swobodnie się kręcą, czy na zębatce w kształcie koła (ta bez wypełnienia taka bieżnia) nacięcia - z boku nie są powycierane, uszkodzone, oringi jeżeli są uszkodzone do wymiany (taki oring zawozimy do sklepu z łożyskami - na pewno coś dobiorą), szukamy generalnie wszystkiego co może nas zaniepokoić.




Etap IV Montaż


mój mały pomocnik zabezpieczający śrubki przed niekontrolowanym opuszczeniem gwintów:

Image

Składamy silnik z powrotem, pamiętając o oringu wewnątrz.

Image

zaczynamy od bębna głównego - smarujemy go smarem :

Image

smarujemy wszystko co się da, zębatki przekładni po przesmarowaniu :

Image

zaczynamy wkładać zębatki, wkładamy dzióbkiem do góry i zaczynamy od najmniejszej:

Image


potem zębatkę - bieżnię:

Image


następnie średnia zębatka:

Image


na wierzch największa zębatka :

Image


potem osłona:

Image


uchwyt (nadrukiem do góry, - sprawdzić czy jest prosty jak nie to prostujemy młotkiem na równej powierzchni):

Image


obracamy na drugą stronę i wkładamy mini zębatkę ale tutaj bardzo ważna uwaga: zębatka ma otwór z jednej strony okrągły a z drugiej kwadratowy. Kwadratowy idzie do środka a okrągły na zewnątrz :

Image


zakładamy dalej dekielek - wklęsłym w dół

Image


oringi 1 duży i dwa małe

Image


kolejny dekielek ( mini bieżnia na łożysko igiełkowe musi być u góry)

Image


potem łożysko - pamiętając o smarowaniu

Image


ostatni płaski dekielek:

Image


docisk - dokładnie jak na zdjęciu :

Image


przykręcamy dekiel

Image


wkładamy bolce od wysprzęglika

Image


Jak nie chcą wejść, trafić to wkładamy ośkę do mechanizmu do środka (zaokrągloną stroną) i kręcimy aż zębata bieżnia ustawi się we właściwym miejscu tak aby bolce weszły do końca.

Image


dalej zakładamy blaszkę

Image


mały test czy wszytko zadziałało ( czasem przy włożeniu osi trzeba nią trochę poruszać aby wskoczyła w tą najmniejszą zębatkę), kręcimy i patrzymy jak w minimalny sposób obraca się bęben :

Image


zakładamy dekiel i nieszczęsny pierścień :

Image


oraz osłonkę

Image

uff najtrudniejsze za nami, czas na drugiego browarka :)

składamy do kupy resztę

bęben wyciągarki ( pamiętamy, że jego też czyścimy), zakładamy oring i smarujemy

Image


delikatnie składamy

Image


na silniku zakładamy mechanizm (nie da się go odwrotnie założyć) i zakładamy oring

Image
Image


składamy wszystko w całość i delikatnie skręcamy

Image
Image


gęba się cieszy ale coś nie tak - obudowa silnika jest krzywo przykręcona - nadruki się nie licują w jednej lini, wymagana ekspresowa poprawka (na szczęście tylko 4 śrubki )

Image


najważniejsze - zaglądamy do naszego zbiorczego opakowania i szukamy czy o czymś zapomnieliśmy. Jeżeli tak - czeka nas powtórka. W moim przypadku BANAN :)

Image


dodatkowo pozbyłem się rolek i haka, zostaną zastąpione przez prowadnicę alumniniową oraz szekle. Przy pozostawieniu rolek należy je rozkręcić, wyczyścić zewnątrz jak i na zewnątrz i przesmarować. Rolki nie powinny być stosowane przy linie syntetycznej. Najgorszym co można zrobić to zostawić rolki przy zmianie z liny stalowej na syntetyka. Szybko się z nim pożegnamy i to w najmniej oczekującym momencie.

Image


Etap V LINA

Dodatkowo postanowiłem sobie uprościć życie malując koniec liny (ten najbliżej wyciągarki) na czerwono. Najpierw krótkie przerywniki a potem długi czerwony kawałem, który poinformuje mnie o zakończeniu liny, tak aby nie wyrwać jej z bębna. Nie mam przecież miarki ile to jest 15 m.

Image


Po konsultacji z speleologami postanowiłem zakonserwować linę syntetyczną. Robi się to smarem litowym, wodoodpornym, najlepiej w sprayu. Lina będzie mniej zbita i nie będzie tak przemarzać.
W moim przypadku był to smar płynny, całkowicie wodoodporny z okresem działania ok 1,5 roku. Zobaczymy czy zadziała.


Na koniec odbył się test i równiutkie zwinięcie liny. Wyciągarka czeka już na swojego nowego Pana aby służyć mu i podziękować za nowe życie.

Efekt końcowy :


Image

_________________
PO500HO, LS300, BF650, G700, Renegade800 i w końcu TRX680


Góra
 Profil  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  

NoweGumy.pl

Wszelkie prawa zastrzezone - Quadzik.pl - wszystko o quadach 2004-2012. ISSN 1899-9158
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group phpBB3


phpBB SEO
Quady    Sport    Przeprawy    Rekreacja    Forum Gazeta