Taak, stało się, jeździłem dzisiaj Renegade, moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. To istny diabeł

.
Wygląd: dla mnie jest bezdyskusyjnie piękny: klasyczna włoska stylistyka (Lamborghini najbardziej podobny) i do tego śliczny żółty kolor.
Motor: absolutny dzik, skończony wariat, diabeł, chce jeździć tylko na tyle, praca silnika bardzo kulturalna, brzmi rasowo jak dobre motocykle, relatywnie cichy
Hamulce: lepiej niż dobre, szkoda, że zblokowane razem przód z tyłem, no cóż ameryka
Zawieszenie: amorki gazowe, dużo lepsze niż wszystko co fabryczne w innych maszynach, do amatorskiej jazdy na pewno wystarczy
Swiatła: nieopisywalnie oświetlenie, praktycznie można porównać tylko z samochodami, nie trzeba montować nic dodatkowego.
Wrażenie ogólne: quad zwarty, poręczny, przyjazny użytkownikowi, do tego komfortowy i z zacięciem sportowym, stanowi bardzo dobrą propozycję dla kolegów kochających off road ale znudzonych taplaniem w błocie i z zacięciem do szybszej jazdy. Zachowuje przy tym nadal cechy universalnego ATV.
Przy małej kombinacji można mu zmieścic wyciągarkę. Nie da się zabrać dużo bagażu na wyprawę. Potrafiłbym dorobić jakieś bagażniki.
Ma też wadę widoczną gołym okiem: brak zabezpieczenia wewnętrznej strony lamp przednich, jakby ktoś ukradł osłony.
To tyle jak na pierwszy kontakt, reszta w uwagach eksploatacyjnych. Spodziewam się, że coś się pojawi, bo Francuz nigdy nie skończy roboty jak trzeba.
Jeszcze jedno: Kosztuje mniej niż Outlander, nawet gdyby kosztowały tyle samo wybrałbym Renegade.
próbujcie ludziska, zasługuje na uwagę