tede74 napisał(a):
Pingwin sorry ale nie masz racji.
USTAWA z dnia 27 lipca 2002 r.
O szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej
Art.4
Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili
jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności
przed upływem
sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała
ona w chwili wydania.
Art.8
Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową,
kupujący może żądać doprowadzenia
go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo
wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się
wartość towaru zgodnego z umową oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności,
a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie naraziłby kupującego
inny sposób zaspokojenia.
Jeżeli kupujący, z przyczyn określonych w ust. 1, nie może żądać naprawy ani
wymiany, albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w
odpowiednim czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na
znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny
albo odstąpić od umowy; od umowy nie może odstąpić, gdy niezgodność towaru
konsumpcyjnego z umową jest nieistotna. Przy określaniu odpowiedniego czasu
naprawy lub wymiany uwzględnia się rodzaj towaru i cel jego nabycia.
Tak więc to kupujący wybiera sposób w jaki reklamacja ma być wykonana.
Z drugiej strony to sprzedawca powinien się 5 razy zastanowić jakie g. sprzedaje, bo praktycznie każdym chińskim quadem można pojeździć i go oddać sprzedawcy powołując się na niezgodność towaru z umową

no to i ja zacytuję bo pomyliłeś zastosowanie artykułu ,
w tym przypadku zastosowanie ma art 10 Ustawy, którą cytujesz
Art. 10.
1. Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jedynie w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli przedmiotem sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić, jednakże nie poniżej jednego roku. wyjaśniam różnicę :
6 miesięcy wtedy kiedy towar w momencie wydania jest niezgodny z umową czyli w dniu zakupu posiada już wadę. Jak czytam to quad jeździł a potem się dopiero zepsuł?
24 miesiące kiedy owa niezgodność została ujawniona podczas użytkowania a tak jest w tym przypadku?
i dalej :
4. Jeżeli kupujący, z przyczyn określonych w ust. 1, nie może żądać naprawy ani wymiany albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w odpowiednim czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy;Zatem mamy 24 miesiące niezgodności towaru z umową , a sprzedawca ma prawo do naprawy produktu, wymiany na nowy a kiedy obie te rzeczy nie nastąpią powinien dopiero wtedy oddać pieniądze.
Nie pisz, że kupujący decyduje bo masz wyraźnie napisane kiedy może żądać odstąpienia od umowy, wprowadzasz kogoś w błąd.
Nie zmienia to faktu, że owa ustawa jest totalnym bublem prawnym. Sama Inspekcja Handlowa nie do końca wie jak ją poprawnie interpretować. Nie będę rozpisywał się tutaj nad jej bezsensownością bo to nie miejsce na takie bzdety.
Ja pozostanę przy swoim. Kupujesz quada 10-cio krotnie tańszego to jakość będziesz miał też 10-cio krotnie niższą. Warto na początku przemyśleć sprawę. Różnica w cenie z czegoś wynika. Nie chcę tutaj wyjść za zarozumialca ale mamy taki problem w naszym kraju, że za najniższą cenę oczekujemy cudów... Poczynając od "marketowych" wiertarek, suszarek, poprzez chińskie quady a kończąc na zagranicznych wycieczkach.
Znam mnóstwo ludzi, którzy pokupowali sobie "bażanty" na giełdzie i potem opowiadają, że quady to dziadostwo. Inni natomiast grzebią, grzebią i naprawiają swoje "bażanty". Nie mają do nikogo pretensji bo zakupu dokonali w pełni świadomie i nie szukają winnych w sprzedawcach, którzy sprzedali im towar w jakości adekwatnej do zapłaconej ceny.